Panie ministrze Ziobro! Do roboty! – Trybuna

Były manipulacje, czy będzie śledztwo?
Nie ma wątpliwości – raport z likwidacji WSI został spreparowany przed opublikowaniem. Raport, który 12 lutego Antoni Macierewicz przekazał premierowi i wicepremierom, różni się od tego, który ujawniono 16 lutego. Z listy tajnych współpracowników WSI wykreślono nazwisko dziennikarza, który dzięki PiS-owi został szefem jednego z lokalnych mediów publicznych oraz szefa „dużej fundacji”. W wyciętym tekście znajdowały się nazwiska m.in. jednego z najbogatszych Polaków, znanego polityka i wziętego adwokata. Z kolei z rozdziału pt. „Penetracja rosyjska” ktoś wykreślił zdania dotyczące operacji, w którą byli zaangażowani oficerowie WSI. (…)

***

Czy odpowiedzialni za publikację raportu o WSI zasługują na postawienie przed Trybunałem Stanu?

Prorok wie
Prof. PIOTR WINCZOREK, konstytucjonalista:
- Na sprawę ewentualnej odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu osób odpowiedzialnych za kształt i opublikowanie raportu o WSI machnąłbym ręką, bo nie ma na to obecnie żadnych szans. O tym, co będzie w przyszłości, może zadecydować to, co ewentualnie powie o konstytucyjności przepisów, na podstawie których przygotowano raport, Trybunał Konstytucyjny. Formalnie rzecz biorąc, przed Trybunałem Stanu mógłby odpowiadać premier i ministrowie konstytucyjni, a także prezydent, ale nie autor raportu, który nie jest konstytucyjnym ministrem. Podkreślam jednak, że dziś nie ma w parlamencie większości do przeprowadzenia wniosku o postawienie tych osób przed TS. O to, czy na zmianę układu sił politycznych się zanosi, trzeba by zapytać proroka.

Trzy kłopotliwe pytania
Prof. MAREK SAFJAN, były prezes Trybunału Konstytucyjnego:
- Za wcześnie jeszcze na wyciąganie zbyt wiążących wniosków w tej kwestii, a zależy to od odpowiedzi na takie m.in. pytania, dotyczące następujących kwestii. Po pierwsze, wątpliwe wydaje mi się postawienie na jednej szali współpracy ze służbami specjalnymi przed 1989 r. i po 1989 r. w warunkach państwa demokratycznego. Po drugie, czy akurat opublikowanie raportu wraz z nazwiskami było konieczne w warunkach istnienia wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania, by zwalczyć patologie w służbach i czy z powodu ich istnienia można hurtowo dezawuować strukturę, która powstała już w demokratycznym państwie. Po trzecie, czy uprawnione jest dokonywanie zmian w raporcie już po podpisaniu go przez głowę państwa. Dopiero odpowiedź na te pytania da podstawę do wyciągania ewentualnych wniosków o odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Jeśli wyrządzono dużą szkodę
Prof. MAREK CHMAJ, konstytucjonalista:
- Za wcześnie, by o tym mówić. Tę kwestię trzeba rozważyć, zadając pytanie, czy ewentualne dobro, które wynika z opublikowania raportu, jest o wiele ważniejsze niż szkody, które on wyrządził. Jeżeli okaże się, że korzyść jest nieadekwatna do szkody, to będą przesłanki, żeby postawić te osoby przed Trybunałem Stanu. Z jednej bowiem strony mamy postulat państwa przejrzystego, ale z drugiej strony są też informacje, które nie powinny być ujawniane. Jeśli przez ujawnienie informacji niejawnych wyrządzono dużą szkodę, to będą przesłanki do postawienia przed TS.

www.trybuna.com

Copyright © 2010 Chmaj i Wspólnicy Kancelaria Radcowska