Dla Gazety: Prof. Marek Chmaj

W Polsce wszystkie partie biorą tzw. opłatę stanowiskową od swoich ludzi obejmujących funkcje publiczne – nawet do 15 proc. uposażenia. To naganne, ale zezwala na to ustawa o partiach politycznych. Osoby, które przestają płacić taką składkę, mogą utracić rekomendację partii. To szantaż w majestacie prawa.

Ale Samoobrona wprowadza nową jakość – pobiera opłaty na związek zawodowy, a nie na partię. W ten sposób omija ustawę o partiach politycznych, która jasno określa, że pieniądze dla partii można wpłacać tylko przelewem na bankowe konto partii. Takie pieniądze są później do rozliczenia. Finansowanie związków zawodowych nie jest tak przejrzyste, bo można im też wpłacać gotówkę. To naruszanie zasady jawności finansowania polityki. Absolutnie niedopuszczalne jest za to zobowiązanie do płacenia składek w przyszłości, kiedy dostanie się jakieś stanowisko. To przestępstwo płatnej protekcji, za które grozi do ośmiu lat więzienia.

Copyright © 2010 Chmaj i Wspólnicy Kancelaria Radcowska