Adwokaci i radcowie chcą mieć więcej uprawnień procesowych
W chwili obecnej powód może przygotowywać się do procesu nawet miesiącami, pozwany zaś ma dwa tygodnie na znalezienie specjalistów w danej dziedzinie, zgromadzenie dokumentacji, jej analizę przez prawników, ustalenie adresów świadków – wyjaśnia Marek Chmaj.
Dodaje, że w praktyce nie wystarcza czasu na przykład na zlecenie sporządzenia prywatnej ekspertyzy, która pozwoliłaby pozwanemu zorientować się co do zasadności żądań powoda.
Popieram również wniosek NRA o nałożenie na sąd obowiązku pouczenia nawet profesjonalnego pełnomocnika w sytuacji, gdy ma zastrzeżenia do formalnych braków pisma. Przyspieszenia rozpoznawania spraw należy bowiem upatrywać nie tyle w powrocie do procesu formułkowego, co w dążeniu do usprawnienia funkcjonowania sądów – pochwala pomysł Marek Chmaj, radca prawny z Kancelarii Chmaj i Wspólnicy.
Członkowie palestry chcą szybkiej reformy w procedurze cywilnej. Nie czekając więc na inicjatywę ze strony ustawodawcy, Naczelna Rada Adwokacka zgłosiła do komisji sejmowej Przyjazne państwo propozycje zmian w kodeksie postępowania cywilnego. Wynika z nich, że jest wiele instytucji, które przeszkadzają adwokatom w wykonywaniu ich pracy, a pośrednio szkodzą także stronom, które reprezentują. Wśród instytucji, które najbardziej utrudniają życie członkom palestry, jest zbyt krótki, 14-dniowy termin na wniesienie apelacji, a także odpowiedzi na pozew w sprawach gospodarczych. Proponują więc, aby sąd miał możliwość w szczególnie skomplikowanych sprawach – na wniosek strony lub z własnej inicjatywy – wydłużyć ten termin do 30 dni od dnia otrzymania pozwu. Chcą także przywrócenia możliwości skorygowania błędu przez profesjonalnego pełnomocnika procesowego oraz nałożenia na sąd obowiązku pouczenia go o popełnionym błędzie. Okazuje się, że propozycje Naczelnej Rady Adwokackiej spotkały się z przychylnością środowiska adwokackiego, jednakże nie spełniają wszystkich oczekiwań. Gazeta Prawna poszła więc o krok dalej niż Rada i zapytała samych zainteresowanych, co jeszcze im przeszkadza, i to nie tylko w procesie cywilnym, lecz także karnym.
Naczelna Rada Adwokacka przedstawia własne pomysły na przeprowadzenie zmian w postępowaniu cywilnym, które uwzględniają interesy profesjonalnych pełnomocników.
- Oczekiwane przez adwokaturę zmiany w procedurze cywilnej powinny mieć charakter systemowy i iść głębiej niż wynika to z przedstawionych dotychczas projektów regulacji – tłumaczy Rafał Dębowski, adwokat w kancelarii Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy, a także przewodniczący komisji ds. prac parlamentarnych przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.
Dodaje, że Rada swoim projektem chce odformalizowania procesu cywilnego, tak aby sądy sądziły sprawiedliwie i sprawnie, a nie szukały w sprawach uchybień natury formalnej, a co za tym idzie, aby jak najszybciej je kończyły bez merytorycznego rozpoznania.
Prawo do błędu
Według autorów wniosku do komisji sejmowej w pierwszej kolejności należałoby przywrócić prawo adwokata do skorygowania błędu.
- Nie ma żadnego uzasadnienia, aby karać adwokata, a w zasadzie jego klienta, negatywnymi skutkami procesowymi, jeśli popełnił on błąd, który może być w prosty sposób skorygowany – przekonuje Rafał Dębowski. Obowiązujące przepisy często pozbawiają adwokatów takiego prawa, co w rzeczywistości przysparza dodatkowej pracy sądom. Zdarza się bowiem, że profesjonalny pełnomocnik nie zdaje sobie sprawy z tego, na czym polega jego błąd i wnosi do sądu ten sam pozew wciąż z tym samym błędem.
Według Rafała Dębowskiego nie ma także powodów, by nie pouczyć adwokata na czym, w ocenie sądu, polega jego błąd.
NRA chce także zmiany zasad uiszczania wpisów.
- Dziś jeśli powództwo wnosi adwokat, wpis trafia na konto sądu, a sąd nie wie, jak je zaksięgować – bo do sądu nie trafiła jeszcze sprawa – tłumaczy Rafał Dębowski.
Dodaje, że można zrezygnować z wyliczania przez sąd wysokości wpisu. Jednakże obowiązek uiszczenia wpisu powinien powstawać dopiero po nadaniu sprawie sygnatury akt.
- To usprawni i obniży koszty pracy wydziałów finansowych – przekonuje adwokat.
